Damian Węglarz - 2,49. W drugiej połowie przytomnie zatrzymał strzał Błanika, ale co z tego, skoro wówczas było już po herbacie, a doświadczony golkiper jeszcze przed przerwą musiał wyciągać piłkę z siatki aż trzykrotnie? Dodajmy, że zwłaszcza przy pierwszym golu Korony mógł zachować się lepiej, wyjść do dośrodkowania albo szybciej zareagować po uderzeniu Pięczka. Kolejne spotkanie, w którym 30-latek nie stanowi wartości dodanej. To jest w jego wykonaniu słaba runda.
Serafin Szota - 2,88. Błanik tak okrutnie mieszał mu w głowie, że po godzinie gry Dawid Szwarga zdecydował się zdjąć stopera z murawy w obawie przed dalszym gnębieniem żółto-niebieskich. Środkowy obrońca przebywał w niedzielę na karuzeli, nie wiedział, co się dzieje na boisku, fatalnie się ustawiał i kompletnie nietrafnie przewidywał wydarzenia.
Michał Marcjanik - 3,50. Bezpośrednio nie miał udziału przy traconych golach, a trzeba też przypomnieć, że w pierwszej połowie w ostatnim momencie zablokował strzał Stępińskiego i pod koniec rywalizacji zatrzymał próbę Svetlina z dystansu. Natomiast z perspektywy pełnych 90 minut on także nie ustrzegł się błędów, słabo wyprowadzał piłkę i przegrywał pojedynki z ofensywnymi zawodnikami Korony. Stać go na zdecydowanie wyższą jakość usług boiskowych.
Dawid Gojny - 3,44. Zabrakło z jego strony ataku na piłkę, kiedy Davidović rozpędzał się na prawym skrzydle kielczan tuż przed strzeleniem drugiego gola dla gospodarzy. Była to sytuacja symboliczna dla oddania występu kapitana Arki w niedzielę - ,,Goju” był anemiczny, powolny, ociężały, siermiężny. Mecz do zapomnienia.
Dawid Kocyła - 3,07. Na jego obronę trzeba powiedzieć, że na tyle skutecznie przeszkadzał Stępińskiemu na początku drugiej połowy, że zatrzymał napastnika Korony przed władowaniem piłki do pustej bramki. Tyle, że jeśli ocenę gry zawodnika zaczynamy od obrony, to już ten fakt wiele mówi o postawie wahadłowego w niedzielę. Próby zdziałania czegokolwiek z futbolówką przy nodze szły mu mozolnie, w defensywie też nie pomagał, a wręcz przeciwnie - stanowił łatwy cel dla dryblującego Błanika. Kompletnie nieudane spotkanie 23-latka.
Alassane Sidibe - 2,77. Przy pierwszym straconym golu urwał mu się Pięczek, przy drugim Iworyjczyk nie wykonał doskoku do rozpędzającego się Davidovicia, kiedy Chorwat zapędził się na jego teren. Tragiczna postawa piłkarza z Wybrzeża Kości Słoniowej, który został słusznie zmieniony w przerwie. Ramadan się skończył, teraz nie ma już wymówek dla tak beznadziejnej dyspozycji.
Kamil Jakubczyk - 3,38. Nie poszarżował przy Ściegiennego, defensorzy Korony odrobili lekcje i przeczytali tendencje do zdobywania przestrzeni na murawie przez 21-latka. Do tego po raz kolejny dał o sobie znać spóźniony powrót do obrony - ,,Jakubu”, widząc nieudolność Sidibe, gonił Davidovicia, ale nie zapobiegł utracie drugiej bramki. Brak kontroli nad środkiem pola na 30. metrze od własnej bramki daje o sobie znać po raz kolejny w przypadku wychowanka Pogoni - w końcówce sezonu musi zdecydowanie lepiej trzymać koncentrację.
Oskar Kubiak - 3,49. Nie wygenerował niczego konstruktywnego w ataku, a pod własną bramką popełniał kardynalne błędy - przy pierwszym straconym golu zgubił krycie Pięczka, przy drugim nie doskoczył w porę do mającego mnóstwo miejsca Davidovicia. Słaby występ 19-latka, który został zmieniony już w przerwie - falowanie formy w jego wieku jest sprawą normalną, natomiast w Kielcach ucierpiał na tym cały zespół.
Patryk Szysz - 1,66. Jeszcze jeden żenujący występ 27-latka w barwach Arki urągający powadze jego dotychczasowej przygody z piłką. Niecelne podania, straty piłki, przegrywanie pojedynków, proste błędy techniczne, bolesna powolność ruchów, a do tego sprokurowany karny po sfaulowaniu Sotiriou we własnej szesnastce. Jakim prawem on wciąż otrzymuje szanse od Dawida Szwargi? To jest jakiś wewnętrzny challenge, zakład, zapis w kontrakcie? Nie potrafimy wytłumaczyć w sposób logiczny niekończącej się cierpliwości trenera do byłego zawodnika Zagłębia.
Sebastian Kerk - 4,51. Strzelił gola nieuznanego przez znalezienie się asystującego Szysza na spalonym, ładnie dośrodkował na głowę Rusyna w drugiej połowie. Z perspektywy całego spotkania wpisał się w obraz beznadziei całego zespołu, on również poruszał się jak mucha w smole i brakowało mu skuteczności w poczynaniach, natomiast Niemiec przynajmniej podejmował próby zmiany niekorzystnego obrazu meczu.
Vladislavs Gutkovskis - 2,96. Zaczął bardzo obiecująco, od kąśliwego strzału z narożnika szesnastki, świetnie wybronionego jednak przez Dziekońskiego. Potem było jednak tylko gorzej - Łotysz pozwolił się całkowicie wyłączyć z gry obrońcom Korony, rzadko wychodził po piłkę, nie pokazywał się do gry, został absolutnie zneutralizowany. Na drugą połowę już nie wybiegł, bo żal było patrzeć na ten obraz nędzy i rozpaczy.
Aurelien Nguiamba - 3,07. Zmienił Sidibe w środku pola, ale żadnej poprawy funkcjonowania tego rejonu murawy drużynie nie zapewnił. Błanik tuż przed swoim strzałem usadził go w polu karnym jak całkowitego amatora. Korona w dalszym ciągu w centralnym korytarzu boiska miała mnóstwo miejsca, a 27-latek był permanentnie spóźniony do rywala. Pod nieobecność Luisa Perei Dawid Szwarga na ,,szóstce” ma wybór jak w piekarni tuż przed zamknięciem.
Tornike Gaprindaszwili - 3,15. W ostatnich miesiącach Gruzin rzadko otrzymywał swoje szanse i w Kielcach stało się jasne, dlaczego. Regularnie nadziewał się na pierwszego obrońcę, podejmował błędne decyzje, pozwalał się przykryć. Trener żółto-niebieskich liczył na jakieś szarpnięcie w wykonaniu 28-latka, natomiast zamiast niego otrzymał anemię i toporność.
Nazarij Rusyn - 4,39. Jedyny piłkarz, który po wejściu na boisko wyglądał choćby przyzwoicie. Ukrainiec oddał dobry strzał głową po centrze Kerka z lewej strony, ale Dziekoński poradził sobie z tym uderzeniem. Zawodnik wypożyczony z Sunderlandu dał pod bramką rywala więcej impulsów niż Szysz i Gutkovskis razem wzięci - choć też nie był to arsenał szczególnie bogaty. Tak czy inaczej, nie rozumiemy, dlaczego od kilku kolejek kosztem 27-latka od pierwszej minuty grają piłkarscy paralitycy.
Dominick Zator - 3,06. Zmienił Szotę po godzinie gry na środku obrony, bo w rejonie stopera raz po raz się paliło. Udało mu się nie dopuścić do utraty kolejnych bramek, jednak by określić ten występ jako dobry, nadal sporo brakowało. Kanadyjczyk źle wyglądał w kontakcie z rywalem, był spóźniony i mało zwrotny. Odradzamy angaż w straży pożarnej po zakończeniu przygody z piłką.
Michał Rzuchowski - grał za krótko, by zostać oceniony.
Średnia ocen z sezonu
6,36 - Oskar Kubiak
6,05 - Michał Rzuchowski*
5,96 - Jędrzej Grobelny
5,82 - Damian Węglarz
5,76 - Julien Celestine
5,68 - Kamil Jakubczyk
5,57 - Sebastian Kerk
5,50 - Marc Navarro
5,23 - Michał Marcjanik
5,21 - Dawid Gojny
5,04 - Kike Hermoso, Luis Perea
5,01 - João Oliveira
4,99 - Serafin Szota
4,84 - Dawid Kocyła
4,83 - Dawid Abramowicz
4,81 - Edu Espiau
4,74 - Marcel Predenkiewicz
4,72 - Alassane Sidibe
4,70 - Nazarij Rusyn
4,65 - Tornike Gaprindaszwili
4,57 - Aurelien Nguiamba
4,35 - Vladislavs Gutkovskis
4,08 - Diego Percan
4,06 - Hide Vitalucci
3,99 - Dominick Zator
3,79 - Szymon Sobczak
3,78 - Patryk Szysz
*Rzuchowski był oceniany tylko w jednym meczu
Wybierani piłkarzem meczu
9 - Damian Węglarz
8 - Sebastian Kerk
3 - Kamil Jakubczyk, Oskar Kubiak
2 - Edu Espiau
1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro